|
Handelek kwitnie.
Kolejny Hiszpan +30 na celowniku.
Najpierw jakiś Alfaro z trzeciej ligi, potem bramkarz, który przez ostatnie sześć lat grał bardzo mało i można nazwać go turystą, teraz kolejny obrońca na celowniku.
Menedżerski cyrk trwa w najlepsze.
Szrotomierz to przydatne urządzenie.
Ciekaw jestem, ile wynosi extra prowizja za jeden transfer.
W ten sposób, można bez problemu zarobić kilkaset tys. zł na kilku transferach w ciągu kilku tygodni.
Ciekawe, podczas ilu minut w rundzie jesiennej będzie jedenastu Hiszpanów na boisku, bo to już praktycznie pewne.
A nie lepiej przenieść Wisłę do trzeciej ligi hiszpańskiej?
Ewentualnie, skorzystać z pomysłu Antoniego Ptaka i wybudować ośrodek dla Hiszpanów.
Skoszarować ich w okolicach Myślenic w jednym miejscu. Jakieś kontenery wybudować.
Na okres miesiąca lub dwóch sprowadzić stu, może dwustu Hiszpanów. Można też poszukać wśród nielegalnych imigrantów. Zrobić obóz z prawdziwego zdarzenia i wybrać dwudziestkę, trzydziestkę.
Jak się bawić, to na całego.
To zadziwiające jaką władzę dostał niejaki Ramirez.
Dla przypomnienia, on dopiero w Wiśle uczył się trenerki. Wcześniej coś tam na pastwiskach potrenował.
Choć szybko się okazało, że trenerem trudno go nazwać.
Jego przeszłość z czasów Marzenki nie przeszkadza, jego układy z Manuelem J. nie przeszkadzają.
To też ciekawe o co tu chodzi, o tzw. drugie dno tej sprawy.
Przypomina to też czasy eksperymentu holenderskiego.
Liczne wałki transferowe, liczny szrot (oczywiście w innych realiach) i szybko okazało się, że to nie mogło się udać.
Maaskant w zasadzie po odejściu z Wisły zakończył pracę w roli trenera.
Ten drugi z Holandii w zasadzie też.
Pamiętam ich sztandarowy transfer - Lamey.
Przed walką w eLM przyszedł gość, który prawie przez rok w piłkę nie grał.
Wysoka skala szrotomierzu, ale z 2-3 razy większymi pensjami niż mieli wcześniej ówcześni wielokrotni MP.
Chociażby Brożek mógł tylko pomarzyć o pensji jaką dostał drewniak z Bułgarii Genkow, a poziom piłkarski był wyraźnie lepszy po stronie Pawła.
Bednarz nie mógł nadziwić się ze skali wielomilionowych zniszczeń finansowych spowodowanych wałkami Holendrów i ich nadzorcy Basałaja.
Holendrzy szybko się zmyli, doprowadzając Wisłę do potężnego kryzysu finansowego, który w zasadzie zakończył okres Wielkiej Wisły i był przyczyną późniejszych wydarzeń związanych z obaleniem Cupiała, zagarnięciem klubu przez bandytów, itp., itd.
Czego apogeum było widać w meczu z Puszczą - klubem bez historii, bez legend, bez sukcesów, bez stadionu, bez Hiszpanów i w zasadzie klubem bez niczego, który ostatecznie pogrążył tych wszystkich fałszywych odnowicieli.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 29.06.2023 o godz. 12:00.
|