|
Profesjonalizm - ok
Wislackie DNA i profesjonalizm - jeszcze bardziej ok
Samo wislackie DNA i brak profesjonalizmu (kompetencji) - nie ok
U nas się udaje, że profesjonalizm nie jest ważny, ważniejsza jest miłość do klubu i wtedy cudownie jak ktoś ma metr pięćdziesiąt to z miłości może urosnąć do 2 metrów, albo jak się nie zna na fachu to dostanie super mocy i wszystko w klubie zrobi dobrze.
Także jak się Jaro nauczy że lepszy pracownik, który w sumie nie utożsamia się z Wisłą ale utożsamia się z profesjonalnym podejściem do pracy, to wtedy może coś się zmienić. Tak samo zatrudnia się piłkarzy, bo to Wiślacy byli, i nieważne że gościu połamany ciągle i nie gra, ale przecież wislackie DNA ma i on da więcej klubowi
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|