|
Sportowo ruch oceniam na minus. Ale, że życie nie jest czarno białe to mając na uwadze aspekt finansowy uważam ruch za zrozumiały. Fernandez istotnie obciążał budżet. Po jego odejściu zwolniło się jakieś 1,5 mln zł rocznie. Przypominam - o ile wierzyć medialnym doniesieniom - nikt takich pieniędzy nie zarabia w Ekstraklasowym Ruchu Chorzów czy Widzewie. Logika nakazuje zatem wskazać, że utrzymanie Fernandeza to ani gwarancja powrotu do Ekstraklasy ani gwarancja spadku szczebel niżej. Za pieniądze, które gość pobierał z budżetu da się ogarnąć ekstraklasowych zawodników.
|