|
Co oznacza odejście Fernandeza? O ile chciał tę samą pensje to oznacza że jesteśmy finansowo w dupie, pozbywamy się nie tyle najlepszych co najlepiej zarabiających.
Czy to tak miało wyglądać wg Królewskiego? Że nawet w przypadku braku awansu musimy ciąć koszty na maksa?
Piszecie że zaczynamy od nowa. Praktycznie oprócz obrony, gdzie też na bramce może wskoczy ten nowy Hiszpan, mamy rozmontowany cały przód. Czy to tak wg Królewskiego miało wyglądać, że kolejny sezon, hmmm kolejna runda i od nowa zmieniamy połowę lub więcej składu?
Jedyna stała w tym wszystkim to że zawsze stawiamy na skompromitowanego trenera haha
Kasa awansu się nie zrobi ale nie wierzę że my nie robiąc go mega składem jak na pierwszą ligę, teraz awansujemy szeptem. Podejrzewam że ten sezon będzie bolał bardziej niz początek tamtego i 10 miejsce za Wuja. Zanosi się, że w tym sezonie zostaniemy okrutnie zweryfikowani.
A jeśli ktoś liczy na mocne transfery jeszcze to w sumie po co się zaszracamy Olejarkami, bramkarzem z Hiszpanii itp?
Gdyby miały być mocne transfery to już by były, a przede wszystkim skład by został utrzymany, ten podstawowy skład, bo on miał potencjał, plus dodać 2-4 nowych i można by walczyć o awans.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|