Bardzo ambiwalentne mam odczucia:
- oczywiste było, że nie zdołamy go zatrzymać, a nawet gdybyśmy jakimś cudem zatrzymali, to by to oznaczało pewnie kolejną podwyżkę, co byłoby już w naszej sytuacji absurdalne
- z drugiej strony nasz najlepszy piłkarz
- ... ale z kolei po tym co odwalił na koniec zeszłego sezonu można powiedzieć, że w jakiejś tam niemałej mierze przyczynił się do spadku i z tym mi się zawsze będzie kojarzył. Końcówka tej rundy też beznadziejna, zawiódł bardzo i to w dużej mierze do niego adresowany był ten dosyć czytelny komunikat, który niósł się z trybun po barażu.
Ogólnie nie mam zaszklonych oczu.
