szym_ek napisał(a):

wolfy
Zdajesz sobie sprawę, że świat nie jest czarno biały, prawda?
Nie neguje tego że to nasz najlepszy zawodnik
Nie neguje tego, że przez większość sezonu to on na ciągnął do wygranych meczów
Ale naprawdę nie widzisz tego, że psychicznie nie wytrzymał w w poprzednim sezonie (kiedy walczyliśmy o utrzymanie) i w tym (kiedy walczyliśmy o awans) ?
|
Nie. Naprawdę to widziałem drużynę gdzie Fernandez nie miał do kogo podać przez co próbował desperackich akcji albo wycofywał do tyłu. Nawet z ŁKS-em który był genialnym meczem w jego wykonaniu ten strzał między czwórką łodzian to była desperacka próba. Ale nie bardzo miał inne opcje...
Nie znaczy to że Fernandez wszystkie mecze zagrał dobrze. Znaczy to że jeżeli rywal był w stanie go wyłączyć nie istnieliśmy na boisku. Czy to świadczy o słabej psychice Fernandeza, czy o nędzy trenerskiej na ławce?
A potem jeszcze parodysta "dawał impuls" wpuszczając jakichś losowych parapiłkarzy typu Młyński i nic już nie funkcjonowało.
Pitolenie o psychice jest najłatwiejsze. Najłatwiej też dowalić się personalnie do jednego piłkarza i w nim szukać przyczyn porażki. Tylko to nic nie daje, bo problemy są o wiele głębsze i wynikają z braku taktyki, zmian, dziur kadrowych.
W perspektywie naszych długów i nieuniknionego bankructwa bez awansu pensja Fernandeza jest bez znaczenia. Pół miliona w tą czy w tą z pieniędzy których i tak nigdy nie spłacimy bez pieniędzy z Ekstraklasy albo jakiegoś bogatego inwestora...