Jaroo1 napisał(a):

Przecież pozbywamy się swojego młodego szrotu, który miał sie rozwijać a sprowadzamy kloejny młody szrot, a jeśli nieszrot to my z nich zrobimy szrot.
Jeszcze żadnego młodego chłopaka nie rozwinęliśmy, to po co sprowadzać ich co sezon? [...]
|
To jest dobre pytanie; poza Lisem i Biegańskim, kto w ostatnich latach z naszych najmłodszych zawodników z pola, takich z akademii, albo ściąganych na etapie, kiedy nie są jeszcze ukształtowani i można na nich zarobić, okazał się na dłuższą metę wzmocnieniem zespołu, udźwignął swoją rolę w zespole, przebił się, może nawet został wytransferowany? Do głowy przychodzą mi Sobol, Szot, Grucha, Plewka, Starzyński, Hoyo, Buksa, Śliwa, Cisse, Młynek, do tego Bartosz, Pawłowski, Bałaniuk, Balicki, Grabowski, dwóch młodych Kolumbijczyków, Szota, Zdybowicz, Wachowiak, do tego był chyba jeszcze taki młody napastnik od nas z akademii chwilę temu, pewnie pominąłem kolejnych dziesięciu. Nie jestem w stanie zliczyć komunikatów o podpisywaniu profesjonalnych kontraktów z młodymi zawodnikami z akademii, które pojawiły się w SM w ostatnich latach - jest wręcz nieprawdopodobne, że kompletnie nic z tego nie wychodzi.
Z młodych, którzy się jakoś sprawdzili, przychodzi mi do głowy sprowadzany w wyjątkowych okolicznościach Tsitaishvili, Martin Kostal, za którego chociaż coś zarobiliśmy i Duda, w którym pokładam nadzieje na kolejny sezon - oby dał radę. Wydawało się, że Starzyński miał duży potencjał (vide: gol z Piastem) i całkowicie zniknął.
Pytanie de facto do osób zarządzających klubem - czy ktoś zdiagnozował na wewnętrzne potrzeby o co tu chodzi, skoro ilość pieniędzy przepalonych na tych uznanych za uzdolnionych zawodników (nie wątpię - niektórzy pewnie faktycznie potencjał mieli) musi budzić zastrzeżenia. Jaki Wisła ma zwrot z tej kolektywnej inwestycji? W jaki sposób wyselekcjonowaliśmy Olejarkę i czy kryteria skautingu i/lub plan na niego są inne, niż w przypadku jego piętnastu poprzedników? W jaki sposób chcemy zadbać o to, żeby jego losy w Wiśle potoczyły się inaczej? Co zmieniono w akademii, aby w końcu doprowadzić do tego, by przychodzący stamtąd młodzieżowcy nie odbijali się od składu złożonego z zawodników z 3 ligi hiszpańskiej po cięzkich kontuzjach? Czy sytuacja w innych klubach z podobnymi warunkami finansowymi jak nasze wygląda podobnie, a jeśli nie, co robi się tam inaczej, jeśli chodzi o zarządzanie?
Myślę, że brak sensownych dochodów z transferów młodych zawodników jest dla nas dużym problemem, nawet jeśli mówilibyśmy o 200 czy 300 tysiącach euro za transfer do Ekstraklasy. Nie mówiąc już o tym, że młodzi i perspektywiczni zawodnicy budują tożsamość klubu, promując go za granicą i stając się później jego twarzami (np. Kuba), co może oczywiście niebezpośrednio zaprocentować w przyszłości. Tak przecież stało się w 2017 roku, gdy uratowało nas nasze publicity nakręcane przez związane z naszym środowiskiem wpływowe osoby w mediach i w środowisku sportowym.
Po ostatnich dwóch, trzech latach, myślę, że kibice powinni domagać się określenia publicznie jasnej strategii, przedstawienia wprowadzonych i planowanych zmian i jasnych kryteriów ewaluacji postępów w tym zakresie. Jasne jest dziś, że na poziomie pierwszego zespołu, wpływ jakichkolwiek ruchów w akademii, czy bezpośrednich transferów młodzieżowych, jest absolutnie znikomy.