Drozd napisał(a):

Co to za lider który w decydującym momencie jest najsłabszy w drużynie? Umiejętności może ma największe ale głowa nie dojeżdża. Udowodnił to już i w ekstraklasie i na w Głogowie i w końcówce ligi.
Jeżeli najlepszy nie staje na wysokości zadania to reszta na to patrzy i czuje się usprawiedliwiona. Dlatego taki chimeryczny lider jest bardziej problemem niż atutem.
A co do Biegańskiego. Z technicznego punktu widzenia chłop nie potrafi bronić i nic się przez te dwa lata na plus nie zmieniło, wręcz przeciwnie.
|
Fernandez nie był najsłabszy w drużynie. W żadnym z tych najgorszych meczów pod koniec sezonu nie grał dużo gorzej niż reszta. Było już wielokrotnie powiedziane, dlaczego tak się działo i przez czyje decyzje: to nie Fernandez w idiotyczny sposób mieszał składem i ustalał fatalną taktykę na najważniejsze mecze. On sam spotkania nie wygra, Messim nie jest, szczególnie, gdy zespół nie pomaga, bo jest zagubiony, co najmniej tak samo jak on dzięki działaniom trenera. I odpowiednio zablokowany przez rywali, na co nasz trener nigdy nie ma odpowiedzi.
Powtórzę: tak jak parę udanych interwencji nie czyni z Biegańskiego dobrego bramkarza i nie wymazuje jego technicznych braków, tak samo kilka gorszych meczy nie czyni z Fernandeza złego zawodnika, na którego nie warto dalej stawiać.