|
s1mone, ja broń Boże nie napisałem o WSH żeby Królewskiego porównać do złodzieja itp.
Bo uważam, że kasy to on z Wisły wyssać nie chce, nawet nie bardzo wiem jakby to miało wyglądać... Bo skoro włożył już to z kilkanaście baniek, to nie wiem jaki by musiał przekręt zrobić żeby to pod stołem odzyskać i później też oficjalnie ten swój wkład odzyskać.
Raczej mi to wygląda na chłopaka który ma hajs, udało mu się życie, jest mądry, inteligentny i fajnie teraz się mu pobawić w wielkiego właściciela - nowe wyzwanie w można powiedzieć nudnym, w sensie schematycznym już życiu. Oczywiście w takiej branży działa, która się rozwija mega szybko i cały czas wymaga tego rozwoju, ale jednak zabawa we właściciela klubu to na pewno coś nowszego i ekscytującego takich ludzi którzy są spełnieni na praktycznie każdym polu życia.
A gdyby jeszcze mu wyszło postawienie Wisły na nogi to by się zapisał w historii i Wisły i polskiej piłki bo kto sam, na swoich barkach i jeszcze innowacyjnymi metodami a nie dosypywaniem kasy że sowiego konta w Polsce klub prowadził z sukcesami?
Ale obawiam się że w tej romantycznej i ambitnej wizji Jaro bardziej chce niż może i bardziej odlatuje już twardo stąpa po ziemii. Póki co niewiele się w Wiśle udało i raczej wiele nie wskazuje na to że będzie lepiej.
Także ją się obawiam, se tu bardziej zaczęła się liczyć zabawa Jarka i ambicja niż dobro Wisły.
Samo odrzucenie tego inwestora bez jakiegoś super planu, który już jest i wejdzie w życie w ciągu pół roku czy roku + ewentualnie znowu brak awansu, to stawia ten ruch zakończenia rozmów w uj złym świetle, a przyszlosc Wisły w jeszcze gorszych barwach.
Ja sobie nie wyobrażam że bez sukcesu sportowego czy jakiejś grubej kasy w przeciągu kilku lub kilkunastu miesięcy czeka nas coś dobrego. Awans to chociaż za rok kasa z C plus i większe możliwości finansowe, ale brak awansu teraz i brak kasy niedlugo to jest już czysta wegetacja i pogłębianie długu.
Nie wiem komu i ile widomy, ale jak się okaże że na wydatki kasy nie ma, odsetki że zobowiązań nas zaczynają zżerać to się przecież zesramy...
A pisząc o WSH to miałem na myśli takie kółko wzajemnej adoracji, które się stworzyło. Wyszło na to że realnie to nikt tu nic od nikogo nie wymaga i wszyscy mimo problemów żyją szczęśliwie. A w tej samej chwili klub się stacza sportowo i poglebia długi.
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 20.06.2023 o godz. 12:59.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|