FraMat napisał(a):

Jasne, że gra obronna u nas w tym sezonie leżała. Każdy z obrońców ma praktycznie coś na sumieniu. Z tym, że "gra obronna" to nie tylko ostatnia linia przed bramkarzem. Szwankowała tez gra środka pola jeśli chodzi o bronienie całym zespołem.
Jasne, że Fernandez dał nam dużo, ale obydwaj z Rodado też zaprzepaścili wiele sytuacji, które przy normalnym napastniku powinny były skończyć się golem.
Czy za grę obronną jest odpowiedzialny tylko trener?
W naszym przypadku śmiem wątpić.
Przecież on nawet Rodado ustawił jako pierwszego przeszkadzającego w rozwinięciu gry przez rywala.
Większość głupich bramek traciliśmy nie dlatego, że drużyna była źle ustawiona, ale były to indywidualne błędy obrońców.
Tego nie da się w pewnym wieku zmienić choćby był tu Mourinho
|
I tak, i nie.
Tak - indywidualne błędy kosztowały nas punkty
Nie, Sobolewski nie jest bez winy bo jego psim obowiązkiem było ustawienie drużyny w fazie obronnej. Zwłaszcza przy SFG które leżały. Od tego jest trener.
Więc o ile spektakularne indywidualne wyczyny naszych defensorów i bramkarza obciążają głównie ich (taki Colley to parodia stopera), to ktoś ich wystawił, ktoś przeprowadzał treningi i ktoś ustalił krycie. A to że w barażach dwa razy Puszcza strzelała z SFG niekrytym przez nikogo zawodnikiem przy 5-ciu obrońcach to wina trenera. Podobnie jak poronione próby gry piątką z tyłu przy braku materiału ludzkiego (wahadłowych) i wytrenowania tego ustawienia.