|
@Jaroo1,
ja o tym właśnie piszę. Niepojęte jest dla mnie, zakładając, że podmiot był uczciwy - można to wnioskować skoro rozmowy trwały tyle czasu (i sprawdzała go kancelaria Synerise), że odrzucasz 100 baniek, przy tak trudnej sytuacji finansowej klubu, nie mając nic w zanadrzu. Ładne słowa o miękkich powodach, intuicji itp., wszystko super, ale tym kasy klubowej nie zapełnisz.
Liczę, że po prostu alternatywny plan okazał się być coraz realniejszy i to wpłynęło na decyzję.
A mam nadzieję, że nie chodzi o to, że on ma przeświadczenie, że teraz będzie zmieniał całą piłkę czyli innymi słowy postawi siebie i swoje ambicje ponad Wisłę. To jednak przyjmuje jako mało realne, bo wtedy takich rozmów nie podjąłby i nie prowadził miesiącami.
|