|
Tu trener nic nie da jeśli będzie miał pod sobą szrot, a przeciwko sobie romantycznego Jarka i legendy bez pojęcia o niczym. Za dużo jest złych zmiennych żeby jeden trener czy trzech piłkarzy zrobiło różnicę.
Dlatego u nas piłkarze niszczą swoje kariery i do pewnego momentu wydawało się, że kadra złożona z Hiszpanów aż do... no właśnie, pewnego momentu. Nawet oni na koniec sezonu biegali jak dzieci we mgle, Fernandez był cieniem siebie, Junca nic nie dał itd
Ryba się psuje od głowy i dopóki nie zmieni się nastawienie Królewskiego oraz nie wyjebie się nieudaczników i legend ze stołków, które obsadzają, to nic nigdy się nie zmieni bo jak dojdzie presja, ten końcowy szlif, który ma zadecydować o np awansie, to się wszystko zesra.
I jesteśmy tego świadkami cyklicznie.
Trenerom i piłkarzom nie wolno przeszkadzać. Jeśli przeszkadza sztab medyczny - idioci, którzy powiedzą, że Uryga wraca za miesiąc czy Kuba wraca za tydzień, a się kończy, że nie grają po dwa lata - to jak się ma czuć trener? Przecież on w paranoje może popaść jeśli ma takich fachowców obok siebie, ma kadrę i nagle mu ktoś wypada na 2 dni przez kontuzję, bo tak powiedział sztab, a gość musi mieć z tyłu głowe, że co jeśli znowu się mylą i ma kolejnego kopacza z głowy na pół roku... Jak się czują kopacze i trener jeśli Krolewski mówi pół roku o inwestorze, obiecuje sobie, im i kibicom cuda wianki, a później mówi, żeby o tym nie gadać i temat się wysypuje na koniec?
Przecież w tym klubie jest jeden wielki chaos i zamieszanie.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|