nero napisał(a):

Odpowiedź na to jest dość prosta, taki układ by się sprawdził, gdyby jedna osoba była szefem, a reszta pracownikami. Co oczywiście, w kontekście tych osób by nie wyszło bo wiemy, że Ci ludzie nie chcą być pracownikami, ale można znaleźć ludzi o takich cechach, ale którzy będą pracownikiem klubu, a nie jego właścicielem. Kiedy wszyscy czują się na tym samym poziomie wtedy niestety nie jest za łatwo. To tak jakbyś miał na pokładzie 5 kierowników, osób z aspiracjami, a żadnych pracowników. Każdy posiada dość spory poziom wiedzy, chce walczyć o swoje racje bo uważa, że są słuszne i pomogą w rozwoju firmy. Nie zbudujesz dobrej firmy z 5 kierownikami, ale jak będzie 1 kierownik i 4 pracowników, może ciutkę mniej ogarniętych od kierownika wtedy jest szansa, że coś z tego wyjdzie. A tak na spotkaniu siada 5 osób i każda z nich przedstawia genialny pomysł, zaczynają go omawiać, analizować, bronić swoich racji zamiast iść z tematami do przodu.
Ja też zawsze powtarzam w takich sytuacjach jeszcze takie porównanie. Mąż i żona, dobrali się w sposób świadomy, często przez wiele lat obcując ze sobą, a finalnie w wielu tematach nie potrafią się dogadać między sobą, wypracować wspólnego stanowiska. Dwójka ludzi kochających się, będących ze sobą z własnego wyboru nie potrafi się dogadać, a my chcemy by 3, 4 czy 5 obcych sobie osób się dogadało.
Uważam, że z tego powodu Cupiał bardzo szybko pogonił wspólników i chciał działać samodzielnie.
|
Podobno są na tym świecie firmy, w których jest kilku wspólników/akcjonariuszy.