|
Niezależnie od oceny umiejętności Sobolewskiego jako trenera, ciągłości pracy, znajomości drużyny, problemem jest to, że każdemu się będzie kojarzył z porażkami. Pozostawienie go na stanowisku oznacza, że w umyśle zawodników (przynajmniej tych, którzy zostaną oraz każdego nowego Polaka, który przyjdzie) będzie tkwiła myśl, że w decydujących meczach nie można liczyć na jego pomoc. A przy każdej porażce będzie gnojony przez kibiców. Nawet zakładając, że znajomość zawodników czy ciągłość pracy są wartościami samymi w sobie, nie mam przekonania, żeby były w stanie zrównoważyć ten problem. Z Brzęczkiem to nie wypaliło, a problem był podobny - dopóki były wyniki, jakoś to żarło, po pierwszej wtopie zaczęła się samonapędzająca się spirala beznadziei.
|