Delgado napisał(a):

Panie obserwatorze... do dziś uważałem Pana za jedynego sensownego w dotychczasowym ("nowożytnym") układzie właścicielskim.
Niestety zaczął Pan pisać na forum..
[...]
|
Panie Delgado, czuję się w obowiązku podziękować za ten i kolejny post. Informacja o utracie poważania u jednej z (niewielu zapewne) osób mających o mnie coś na kształt przynajmniej nie negatywnego zdania radosna wprawdzie nie jest, ale zawsze to dobrze mieć jakąś informację zwrotną od osoby, nazwijmy to, niezaangażowanej w sprawę. Mam wprawdzie wrażenie, że fakt tego niezaangażowania mógł wpłynąć na Pana ocenę, ale niezbywalny fakt jest taki, że większość czytających pełnego oglądu sytuacji nie ma i powinienem pisząc brać to pod uwagę. Dodatkowo fakt, że bardzo wstrzemięźliwe opisanie jakiegoś promila zdarzeń wokół klubu może zostać odczytane jako tworzenie teorii spiskowych jest dla mnie bardzo otrzeźwiający. Ze swojej strony zapewniam, że ani jedno zdanie nie zostało napisane bez oparcia na faktach.
Nie wchodząc już w szczegóły po dłuższym zastanowieniu muszę przyznać Panu rację. Powinienem poprzestać na poinformowaniu, iż pan Lucek i jego źródła są skrajnie niewiarygodne i na tym zakończyć nie wdając się w dyskusje. Nic ona nie zmieniła, a osoby niezaangażowane mogły się poczuć niekomfortowo ze względu na, przyznaję, dość wyrazistą formę. Wszystkie takie osoby przepraszam.
Na delikatne usprawiedliwienie stylu wypowiedzi mam to, że niejaki pan Lucek być może nawet nieświadomie kolportował pomówienia wymyślane m.in. przez bardzo kontrowersyjną postać, która wyrządziła klubowi wiele szkód swoim zachowaniem. Czasami szkód bardzo poważnych i trudnych do odwrócenia (że wspomnę tylko o wykorzystaniu Wisły w kampanii wyborczej 2019 pewnego senatora dla którego działał w sztabie wyborczym organizując absurdalne protesty pod urzędem miasta jakoby w interesie klubu, które nam wtedy zrujnowały strategię rozmów z gminą). Pomówienia te były dla mnie o tyle bolesne, że fałszywie zrzucały na mnie odpowiedzialność za stan spraw w stowarzyszeniu TS i słaby poziom jego współpracy z Akademią w sytuacji, gdy bardzo wiele poświęciłem aby ten aspekt wiślackiego świata uzdrowić. Z marnym skutkiem przyznaję, ale niestety opór materii w Akademii był zbyt duży. Pomówienia od miesięcy uporczywie rozprzestrzeniane były nie tylko na sb forum jak próbuje sugerować pan Lucek, ale również w świecie rzeczywistym wśród rodziców zawodników Akademii, co wiem z bezpośrednich relacji, a to bolesne tym bardziej.
Proszę się nie kłopotać moim życiem osobistym. Wzloty i upadki jak u wszystkich. Zapewniam, że zupełnie wystarczającym powodem do głębokiej frustracji jest oglądanie wydarzeń ostatnich kilkunastu miesięcy w klubie bez szans na ich korektę oraz ze świadomością, że zostanie to zapisane na moje konto i będę musiał z tym żyć. Od wtorku mam prawdopodobnie rekordowy poziom adrenaliny i stąd pewnie moje nierozważne zachowanie. Ja niestety dokładnie wiem, co ten wtorkowy wynik oznacza i potrafię sobie wyobrazić konsekwencje. To utrudnia wyważone zachowania.
Wprawdzie do pana Lucka napisałem o ostatnim poście tylko w tamtym temacie rozważając napisanie czasem czegoś w innych, ale ponieważ emocje wokół Wisły raczej opadać nie będą być może jednak powinienem, kierując się Pańską uprzejmą radą, wrócić na forum do profilu działalności jaki leżał u podstaw wyboru nicka Obserwator. Warte zastanowienia.
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję,
TJ