Harcownik napisał(a):

|
ToW skrócie: prawdziwy lider powinien ciągnąć zespół zaciszu w trudnych momentach, nie tylko golić słabeuszy. Ja wiem że lepszy trener pewnie wyciągnąłby więcej z Hiszpanów, ale ciężko też zaprzeczyć że po ludzku Fernandez miał naprawdę słabą końcówkę sezonu, tj. grał słabiej niż nas wcześniej przyzwyczaił, w ostatnich meczach miał problemy z oddaniem jednego celnego strzału w ciągu całego meczu, a graliśmy nie tylko z topem ligi, ale i np. z Sosnowcem, Łęczna itp. Może akurat złapał go kryzys pod koniec sezonu, zmęczenie, przeciążenie. Szkoda że w takim kluczowym momencie "meczów o wszystko".
|
Zawsze trzeba sobie zadać pytanie o powody takiej sytuacji. Napisałem już wyraźnie, co niewątpliwie w ogromnym stopniu na to wpłynęło. Mówią Ci to też inni, nie tylko Wolfy.
Każdy lider, by mógł grać jak na swoje możliwości przestało, musi mieć z kim i wedle jakiejś sensownej taktyki, koncepcji. A to, co się u nas wyprawiało na tych polach przez Sobolewskiego w ostatnich kolejkach czy w meczach z silniejszymi rywalami, nadaje się najwyżej na jakąś dobrą anegdotę.