|
Widzę coraz bardziej odjechane teorie spiskowe więc na szybko anatomia klęski:
- od obozu przygotowawczego zero poprawy gry obronnej zespołu. Te same błędy, złe ustawienie, brak krycia przy SFG którymi chwalił się kabotyn Sobolewski. Dopóki Hiszpanie cisnęli nie było tego widać.
- nasi piłkarze potrzebują wielu sytuacji żeby strzelić gola. Żeby była jasność - to oczywiste, inaczej nigdy by tu nie trafili.
- bramkarz to niższe stany średnie. Czasem wybroni coś ekstra, czasem puści pilkę nad głową... Wiele zespołów idzie do góry dzięki bramkarzom ratującym punkty.
Sobolewski to trenerski Dyzma nie umiejący ustawić drużyny w fazie obronnej. Nie wystarczy wystawić sześciu obrońców, to samo magicznie nie naprawi braków w ustawieniu i schematach. Wprowadzi po prostu większy chaos. Krytykowałem to już ostro na obozie w Turcji - zero poprawy do dziś. Śmiano się wtedy ze mnie (w czym celowali Karherop i FraMat). Teraz już nikt się nie śmieje - jak w sezonie spadkowym rok temu...
Awanse wygrywa się szczelną obroną. Bramek strzelaliśmy dość. Problem że wynik nigdy nie był bezpieczny, nigdy nie potrafiliśmy zamknąć meczu. Puszcza nas po prostu wypunktowała.
Potrzebujemy trenera. Kogoś kto potrafi ustawić grę w fazie obrony. Tym kimś nie jest Sobolewski.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
|