Drozd napisał(a):

Taa Sosnowiec nas rozpracował . Błaszczykowski kiedy rządził, przecież o awansie nie wspominał ani słowem. Jurek po kilku wygranych na początku liczył punkty do utrzymania w pierwszej lidze. Takie były plany, a nie żaden awans. Umocnić się w klubie, pogonić resztę trio i bawić się za kasę kibiców i sponsorów.
A jak nakłonić do dania dupy? Nie stawiał kolejki by tylko powiedział Fernandezowi, że łatwiej mu będzie odejść z pierwszej ligi niż z ekstraklasy. Sposobów na danie dupy jest wiele. A, że daliśmy dupy to sam kapitan przyznał w wywiadzie do telewizji.
Kibic naiwnie wypiera możliwe przyczyny tego co się stało, że to pech presja itd. Ale mowy ciała nie oszukasz. Zachowanie po wyrównaniu Sosnowca, czy po drugiej bramce wczoraj to postawa biernej akceptacji. Biegański nawet nie próbował bronić, tak jak przy drugiej dla Sosnowca. Nik do nikogo nie ma pretensji, jest co ma być.
|
To nie była żadna presja ani pech, tylko mecz w stylu tych jakich wiele rozegraliśmy w ekstraklasie. Z jednej strony my bezproduktywni, z drugiej przeciwnik spokojnie czekający na swoją okazje. Wiele pierwszoligowych drużyn prędzej lub później pękało fizycznie (dlatego rzadko widzieliśmy takie obrazki w tej rundzie), Puszcza akurat nie. I to wystarczyło. Najprostsze, najprymitywniejsze granie wystarczyło żebyśmy wczoraj przegrali, jak niezliczoną ilość razy w przeszłości.
Co do winnych, jest ich sporo, na szczęście to nie ja muszę wyciągać konsekwencje.
Przy okazji powtórzę to co często pojawia się w moich wypowiedziach. Tak zbudowana drużyna nie ma czego szukać w ekstraklasie (skończyłoby się jak z Miedzią). Bo o ile gra ofensywna, mimo wczorajszych męczarni wyglądała często w tej rundzie bardzo dobrze, gra obronna to katastrofa. Gra obronna całej drużyny.