Spodziewałem się, że już w tym momencie powinno być kilka dymisji, kilka rezygnacji.
Nie ma ani jednej.
Czyli zasada: raz zdobytej władzy nikt nie odda nadal obowiązuje.
Znak czasu.
Gdy przestępcze środowiska kibicowskie rządziły, to w pewnym momencie były plany podboju Ekstraklasy z budżetem kilkanaście razy większym jak zapowiadała Królowa, która dalej jest dla wielu autorytetem.
Potem wiadomo, że z perspektywy czasu więcej dla uratowania Wisły zrobili Leśnodorski ze swoimi ludźmi, Obidziński czy Jadczak za opisanie bardzo trudnej prawdy.
Gdy do władzy dorwał się Błaszczykowski i na najważniejszych stanowiskach obsadził liczną rodzinę + przyjaciół, a liczni klakierzy zapewniali mu bezkarność, a środowiska kibicowskie były uradowane, że resetu nie było, bo być nie mogło, to szybko okazało się, że rządzą po raz kolejny nieudacznicy.
Po spadku, kiedy wujek dostał nagrodę w postaci kolejnej szansy szybko się okazało, że Brzęczka pierwsza liga przerasta.
W efekcie niby Królewicz, który marzy o podboju wszechświata i uważa siebie za Boga, za Stwórcę dostał większe uprawnienia od Błaszczykowskiego na naprawę klubu.
Tej szansy nie wykorzystał.
Zatrudnił skompromitowanego Kikuśka, będącego marionetką w bandyckich rządach, które też polegały na handelku piłkarzykami - stąd były dyrektorek z Hiszpanii ma zarzuty.
Klakierzy po raz kolejny święcili triumfy.
Do czasu.
Puszcza bez żadnego Hiszpana w składzie, która nigdy była w Ekstraklasie, która nie ma stadionu, która ma malutko kibiców, itp. pokazała naszym gwiazdom w sposób bardzo dobitny, że na Ekstraklasę nie zasługują.
Królewicz ostatecznie się skompromitował.
Od ponad czterech lat mówi o inwestorze - z marnym skutkiem.
Stosuje różne korporacyjne formułki o rozwoju, o planach, o dobrej drodze.
Dla naiwnych, których nie brakuje, co pokazuje Instagram wydaje się, że Królewicz to zbawca.
Idiotów nie brakuje.
Królewicz musi odejść.
Podobnie jak Błaszczykowski.
Od czasów zatrudnienia wujka praktycznie niewidoczny. W dwóch ostatnich sezonach nie pomógł.
Klakierzy wiele razy przekonywali, że Jakub wróci, pomoże na boisku. Jego powrót był bardzo mocno zapowiadany.
Nie pomógł po raz kolejny w decydujących momentach.
Czemu wczoraj nie grał?
Czy już tylko czeka na pisowski teatrzyk na meczu z Niemcami?
Błaszczykowski zawiódł po raz kolejny.
Za całokształt - za wujka, za brata, za przyjaciół, za legendy, za fałszywe odnowienie.
Błaszczykowski musi odejść.
Kilka tygodni temu, chyba w jedynym wywiadzie stwierdził, że ma jakąś prawdę objawić.
https://gazetakrakowska.pl/wisla-kra...ar/c2-17408399
Gdzie ta prawda?