Cytując Tomasza Wróbla: "czuję się jak .....a wydymana po jakimś gangbangu". Na szczęście nie byłem na stadionie bo by mnie krew chyba zalała i wyłączyłem ten spektakl w 80 minucie, poszedłem na trening i nie żałuję. Właściwie żałuję że nie wyszedłem wcześniej, bo trochę spóźniłem się na trening. Jak się dowiedziałem że wtopili 4:1 to nie mogłem w to uwierzyć i obejrzałem skrót jak dobrą tragifarsę. Ktoś w ogóle obstawił taki wynik?
Nie rozumiem dlaczego:
Personalnie:
Wciąż gra Biegański, który ustawicznie puszcza strzały w środek bramki
Moltenis potyka się o własne nogi a stoperzy puszczy nie
Igbekeme ma zaburzenia widzenia i czucia odległości, a piłkarze Puszczy nie
Junca nagle zapomniał jak się gra
Fernandez nagle zapomniał jak się gra
Piłkarze Wisły zarabiający nawet po 120 000 miesięcznie nie potrafią trafić w bramkę (pierwszy celny strzał w 84 minucie

?), a piłkarze Puszczy potrafią
Systemowo:
Nie wygrywamy niemal żadnych główek we własnym polu karnym
Przeprowadzamy zmiany w 90 minucie przy stanie 1:3
Tracimy bramkę na 1:3 w 90 minucie (okej, konterka) i zaraz potem czwartą (haha)
Cały mecz padakę gra Rodado ale na ławce nie mamy ani jednego napastnika (ok jest... Żyro, który wchodzi w 90 minucie)
Tak ogólnie:
Dlaczego u nas zawsze jest kilku emerytów/inwalidów na liście płac:
1 Uryga
2 Ondrasek
3 Basha itp.
Aha, i tak na marginesie, nie rozumiem jak można przegrać z drużyną, której taktyka polega na wybijaniu piłki po autach i rogach.
Nie wiem naprawdę co powiedzieć. Jest ciężko i tyle. Ciężko coś powiedzieć, bo daliśmy dupy dzisiaj za przeproszeniem. Taka jest prawda i tyle - stwierdził po przegranym aż 1-4 meczu barażowym z Puszczą Niepołomice kapitan krakowskiej Wisły -
Igor Łasicki.
No ok. Róbcie tak dalej. Jak już ktoś napisał wyleczyliście skutecznie od chu..... ludzi z bycia w Socios i przychodzenia na mecze. WIELKIE BRAWA !!!