|
Królewski poniósł klęskę i to nie pierwszą. Wcześniej dał się całkowicie zdominować Truskolasom wypierając z klubu jedynych sensownych ludzi, tj Obidzińskiego, a ostatecznie także Jażdzyńskiego.
Teraz zarządzając de facto na solo poniósł klęskę sportową, a co gorsza komunikacyjnie się skompromitował fundując nam operę mydlaną z nowym inwestorem.
Oczywiście jest wygadany i umie umiejętnie uderzać w patetyczne tony, przez co znowu "kupuje gawiedź", ale fakty są bezlitosne - chłop nie dojeżdża w zarządzaniu klubem sportowym, nie ten rozmiar kapelusza.
PS. Oczywiście wiem, że pozostali udziałowcy, to już w ogóle strach się bać, a potencjalny inwestor też wzbudza trwogę.
|