FraMat napisał(a):

Bo ja wiem, też widziałem ten mecz, jak chyba większość na tym forum i wcale nie uważam, żeby tam było wakacyjno-spacerowe tempo.
Żyro nie nadążał za wieloma akcjami, co świadczy raczej o tym, że inni biegali, on truchtał.
Natomiast po drugiej stronie było zapierdalanie bez żadnego obciążenia: przypomnij sobie pan Krykuna, Gąskę czy Kozaka i ich tempo akcji.
Oni spokojnie przewyższali wielu naszych graczy szybkością, aktywnością, siłą fizyczną i zaangażowaniem
Tak więc opinia, że Łęczna zagrała w trybie spacerowym jest mocnym nadużyciem i próbą obniżenia rangi tego zwycięstwa.
Nawet wiem w jakim celu i pewnie większość wie, prawda?
|
Kozakowi się chciało. Tyle.
Poziom agresji jak na sparingu w Turcji, po balandze. Tu nie ma czego obniżać, to był mecz jak setki podobnych w Polsce między drużyną która o coś ważnego walczy a taką której piłkarze jutro wsiadają w samolot na Majorkę albo Ibizę, ew. Turcję (nie wiem ile Łęczna płaci).
Nie położyli totalnie lagi, mogli nam dwie wbić, ale to było takie 50% Sosnowca albo 30% GKS-u z Ruchem. Jeden ostrzejszy faul przez cały mecz. Mam przed oczami jak Żyro rusza do truchtu a obok niego truchtają zawodnicy Łęcznej, to była nasza akcja ofensywna. To był nasz najmniej stresujący mecz w sezonie.
Taka jest moja opinia, możesz się z nią nie zgadzać, oglądając jednak jednym okiem multiligę, to tam najmocniej Arka, Tychy i Chrobry walczyły, a u nas to był taki spacerek. Nie narzekam, żeby nie było.
Rangę to mialy mecze z Puszczą, Ruchem, ŁKS-em, Termaliką, Sosnowcem. To były momenty zwrotne sezonu. Tutaj wyszli nasi rezerwowi.