wolfy napisał(a):

|
Mylisz się - Luis wiedział co robi. Ściągnął na siebie dwóch piłkarzy ŁKS-u i wycofał. Mógł dalej sam ciągnąć akcję. Widać to doskonale na skrócie. Wydaje mi się że to wyćwiczone zagranie, bo dwóch naszych tam czekało i Szot celowo się cofnął, a drugi ściągał krycie.
|
Jak się zacietrzewiasz to mylą ci się mecze.
Nie graliśmy z ŁKS ale z Łęczną.
A cały powyższy wywód to szukanie argumentów po fakcie.
Co nie przeszkadza, że gdyby to było wyćwiczone, to klękajcie narody.
Nie rozumiem tylko dlaczego trenerzy wyćwiczyli manewr z Szotem zamiast z takim Rodado.
Odkryli nagle, że to super snajper?
Mnie się nie klei, ale uważaj, co chcesz.
I nie czepiam się Fernandeza na siłę - wszyscy widzą, że:
- albo zaliczył zjazd formy
- albo gra pod siebie
- albo nie akceptuje go drużyna
- albo rywale nauczyli się, co robić, żeby Fernandez był skuteczny.
Ta ostatnia opcja jest dla niego i dla Wisły najgorsza.
Jeśli cos się zmieni w najbliższym spotkaniu odwołam swoje uwagi.
Wolałbym Fernandeza z początku rundy.