stary dziad napisał(a):

Co do zasady masz rację, w końcu za to mu płacą.
Niemniej skończy się tak że cokolwiek by nie postanowił na pewno będzie tu "dojeżdżany"
A co zarzutu "sabotażu", naprawdę twierdzisz że świadomie i z premedytacją dążył do osiągnięcia "porażki"?
Chyba że masz jakieś tajne wieści...
|
A jak inaczej wytłumaczyć jego decyzje przed i w trakcie meczu?
Zrobił wszystko, żeby Wisła tego meczu nie wygrała.
Być może nie działał świadomie - ale w takim scenariuszu oznacza to, że jest trenerskim dyletantem, wręcz Nikodemem Dyzmą trenerki.