|
azor,
wlasnie pokazales, ze nigdy poza smutna pszasna polska pilke nie wysciubiles nosa.
To tylko w Polandii jest tak, ze zawodnik spedza 2-3 godziny w klubie na treningu z cala druzyna+prysznic i do domu.
W normalnych klubach i ligach, przy takich zarobkach zawodnicy maja zajety czas jak na normalnym etacie.
Sa treningi taktyczne polegajace na ogladaniu meczow, wczesniej przygotowanych przez trenerow zeby pokazywac zawodnikow niuanse, zachowania rywali etc.
Jest trening glowny calej druzyny prowadzony przez glownego trenera.
Sa dodatkowe sesje dla chetnych skupiajace sie na pracy nad elementami, ktore u danego zawodnika szwankuja.
Sa dodatkowe sesje treningowe dla zawodnikow nie bedacych w rytmie meczowym, aby utrzymali odpowiedni poziom kondycji.
I wreszcie jest odnowa biologiczna, ktora jest rownie wazna jak sam trening.
I zgadnij. Wszystko prowadzi jedna osoba? Nie, kazdy element ma swojego prowadzacego, ktory zajmuje sie tylko i wylacznie tym.
I smutne jest to, ze to kosztuje mniej niz jeden Fernandez miesiecznie. Dlugofalowo sa z tego znacznie wieksze korzysci.
Tylko u nas nie ma dlugofalowego myslenia i dzialania.
|