tommiyacht napisał(a):

|
to samo mówiłes przy okazji upragnionego awansu do LM, w którym na 99% mielibyśby bilans 0-0-6 ? No wez kurde
|
Przepraszam Cię, ale Twoje porównanie jest tak niedorzeczne, że ciężko je skomentować. Serio porównujesz te dwie sytuacje? Z LM nie można spaść, można co najwyżej nie wyjść z grupy. Dla takiego zespołu jak Wisła pierwszy sezon byłby właśnie po to żeby zaliczyć bilans 0-0-6, ale wynieść z tych rozgrywek kupę pieniędzy. Na tamte czasy mogliśmy w ten sposób podwoić budżet. To była szansa do rozwoju dla Klubu, który na naszym podwórku wyczerpał już możliwe drogi rozwoju. W kraju mieliśmy wszystko: stabilną kadrę, uznaną renomę, tytuł niemal co sezon, w najgorszym wypadku 2 miejsce. LM byłaby naturalną konsekwencją tego rozwoju. W dodatku nie gralibyśmy w LM zamiast Ekstraklasy, ale występowalibyśmy tam równolegle.
Rok temu wiele osób (w tym ja) naiwnie wierzyło, że ten spadek czegoś nas nauczy. To nie był żaden spisek sędziów, czy warszawki jak to niektórzy przedstawiali. To był efekt wielu lat zaniedbań i solidnie na ten spadek zapracowaliśmy. Czy w Klubie zaszły tak wyczekiwane zmiany? Trenerem pozostał Brzęczek, który zeszłej wiosny wygrał 1 z 15 spotkań. Pozostał nie ze względu na swoje kompetencje, ale dlatego, że był wujkiem Kuby. To był wg Ciebie profesjonalny ruch? Prezesem pozostał brat Kuby, który również nie miał większych kompetencji, poza tym, że był bratem swojego brata. Jak wszystko zaczęło się sypać i krytyka wylewała się z każdej strony, a drużyna nie mogła wyjść z dołka dokonano zmiany. O kilka miesięcy za późno. Na kogo wymieniono Wujka? Na Sobola. A dlaczego na Sobola? Bo jest legendą - kolejne profesjonalne podejście. W zimie przeprowadzono kilka ciekawych transferów, trzeba było też poszukać trenera, który by to wszystko poukładał. Był na to czas, trzeba było szukać już od połowy rundy jesiennej. Tak żeby nowy szkoleniowiec mógł rozpocząć przygotowania z drużyną. To, że w tej kolejce mieliśmy jeszcze realne szanse na awans było wynikiem farta i słabości konkurentów. Czemu nikt nie chciał ruszyć Sobola? Czemu od kiedy żyję w sztabie musi być Kmiecik? Jeżeli nie kierujemy się zdrowymi przesłankami, tylko emocjami ciężko odbudować choć część dawnej Wisły. Ewentualny awans raczej nie zmieni postawy osób decyzyjnych. Od lipca zacznie się rozpaczliwa walka o utrzymanie i powtórzymy tegoroczną przygodę Miedzi. Za rok znowu będzie hard reset i tak w koło Macieju.
Uprzedzając Twoje pytanie - jeżeli awansujemy będę się cieszył, jestem kibicem Wisły, więc ciężko byłoby mi się nie cieszyć z awansu. I jednocześnie ciężko byłoby mi uwierzyć, że ten awans będzie krokiem do przodu.