|
Jeśli chodzi o Królewskiego, będę go bronił. Odkąd został jednoosobowym właścicielem przed rundą rewanżową, podjął bardzo dobre strategiczne decyzje dotyczące dalszego kierunku rozwoju klubu, poza jedną: pozostawienia w roli trenera Sobolewskiego. Natomiast cała reszta, na czele z powierzeniem Kiko roli dyrektora sportowego i postawienia na kierunek hiszpański, uratowała wydawało się już całkowicie stracony sezon.
Osobną kwestią jest ocena Królewskiego za wcześniejszy czas, kiedy był tylko jednym ze współwłaścicieli. Nie wiem, ile realnie miał wtedy do powiedzenia w tym bajzlu i dramacie, który był w Wiśle w poprzednich sezonach. Brał współodpowiedzialność za to co się działo, ale nie oceniam, bo nie wiem, czy to były w pełni Jego koncepcje czy też jednak bardziej decyzje klanu Błaszczykowskich.
|