|
Przypomniała mi się jeszcze lepsza sytuacja z Cisse. Przy stanie 1:0 jeszcze w 2 połowie. Ewidentnie był faulowany, los chciał, że jakimś cudem utrzymał się na nogach, kiedy zwykle przewraca się o własne nogi... Zamaist paść, gdyż okazja była ku temu idealna to ten chyba własnie przez swą nieudolność utrzymał się. Któryś z naszych pokazywał mu po fakcie, że mógł się kłaść :/ dramat, ale tak jak psiałem to TRENR dał go do skłądu i nie zmienił po 20 minutach.
|