|
Ja się zgadzam z tym, że info o spokoju dla drużyny i własnych rozterkach odnośnie prezesowania, to są może i realne tematy, ale głównie historie na zewnątrz, aby usprawiedliwić opóźnienie.
Generalnie się z Tobą zgadzam, że głównym powodem opóźnienia, są jego rozważania czy nie prowadzić tego samemu (lub z kimś jeszcze przez najbliższe 2-3 lata), akceptacji ryzyka, pozostania w tych nerwach i stresie. Natomiast też wiem jak to wpływa na jego życie, jego życie prywatne, tak się nie da też na dłuższą metę.
Obawiam się też, że liczby na Ekstraklasę są bardziej ambitne. Tu trzeba zatrzymać najlepszych na wysokich kontraktach, zwiększyć jakość 11-tki, ale też zbudować całą głębię składu. Do tego dojdą większe koszty operacyjne, dojdą rezerwy, budowa czy przebudowa bazy.
Bez echa przeszedł wywiad odnośnie Centrum badawczo-rozwojowego z wczorajszej Krakowskiej. Też można go dwojako interpretować, "bez względu na to kto będzie prezesem i właścicielem, chciałbym, aby to była przyszłość tego klubu", "aby klub na tym zarabiał, wykorzystywał potencjał wiedzy, uczelni krakowskich, współpracował, tworzył takie produkty", "jest to bliskie mnie". Czy da się takie działania prowadzić efektywnie bez pewnej swobody finansowej lub też bez JK w klubie?
Jest jeszcze jedna opcja, JK wie, że inwestor jest zdecydowany więc na finiszu negocjacji, stworzył pewien obraz, że deal jest zagrożony (przez te wszystkie powody, o których piszemy wyżej) i najzwyczajniej w świecie, próbuje uzyskać jeszcze lepsze warunki dla siebie i dla klubu. Oni przecież cały czas i to bardzo często rozmawiają, to nie jest tak, że nie ma kontaktów i JK jest sam z umową. Ale inwestor wykonał swój symetryczny ruch i wyszedł do mediów, że on też ma inne opcje.
edit.
Brak awansu to już dla mnie 100% konieczność inwestora. Nie masz extra wpływów, 1 liga będzie jeszcze mocniejsza w nowym sezonie, musisz zbudować również głębię składu, kto wie czy najlepsi nie odejdą -> sprowadzić zastępstwo.
Ostatnio edytowane przez wierność83 : 25.05.2023 o godz. 10:12.
|