Wyświetl pojedynczy post
skarabeus
Senior Member
 
Od: 02.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#555
Stary 25.05.2023, 07:50
wiernosc,



nieco manipulujesz, albo brakuje wiedzy ;-) Ale jak będziesz czytać co piszę to rysuje się alternatywna rzeczywistość.

Rozmowy z inwestorem na powaznie ruszyły w październiku. I to fakt rozmów z tym inwestorem był przyczyną przejęcia przez Królewskiego udziałów. Miało to pomóc w późniejszej sprzedaży klubu inwestorowi. Padło na Jażdżyńskiego, z którym nie było po drodze Królewskiemu i Błaszczykowskiemu.
Następnie mamy termin 15 kwietnia, do którego jak poinformował Królewski inwestor dostał wyłączność. Powiem dość sprytne. Ale na końcu wyjaśnię dlaczego.

Ten 15 to miał być deadline podpisania umowy.
Przyjmijmy, że ten inwestor faktycznie, fizycznie jest. Przyjmijmy, że do Mada Capitals.

Szkielet umowy, zapisy dotyczące przejęcia etc., były wypracowane styczeń/luty. Wtedy nic nie wskazywało na to, że Wisła może awansować do ekstraklasy. W tej perspektywie Królewski wie, że nie jest w stanie utrzymać Wisły na tym poziomie finansowym co obecnie na poziomie 1 ligi. Nawet gdyby dołączył ktoś jeszcze do niego to i tak są to kwoty ponad możliwości Królewskiego. Zresztą to nie jest utrzymywanie, ale udzielanie kolejnych pożyczek, które kiedyś Wisłą będzie musiała oddać.
Ruszyła runda wiosenna i okazało się, że staje się realny awans. Ale mamy deadline z inwestorem do 15 kwietnia. Zanim co z inwestorem zagrano to policzmy czy nie da się uciągnąć tego wózka bez wsparcia zewnętrznego.



Od 23 roku wchodzi nowy kontrakt telewizyjny. W sezonie 2020/21 Wisła zajmując ogon tabeli otrzymała około 10 mln zlotych z ekstraklasy. Obecny kontrakt to około 20 proc wyższe pieniądze, inaczej będą też liczone. Można założyć bezpiecznie około 13-14 mln złotych, których dziś klub nie ma. Problem z tą kasą jest taki, że wypłacana jest na koniec sezonu. Trzeba więc rok sobie radzić bez tych pieniędzy.

Pomóc w tym mogą... zaległe płatności za transfery. Prawie w całości by uzupełniły tą dziurę.

Frekwencja, dzień meczowy, pamiątki, catering. Obecnie nie ma problemu z 10 tysiącami, bilety znikają. Myślę, że po awansie głód będzie ogromny, znowu się zrobi moda na Wisłę. Przyjmijmy bezpieczne 18 tysięcy. I wyższe ceny biletów. Koszty na zbliżonym poziomie. Powiedzmy dla łatwości rozmowy, że wpływy z dnia meczowego, w porównaniu do tego sezonu się podwoją. Nie znam danych ile Wisła zarabia na dniu meczowym, dla przykładu Widzew Łódź zarobił na dniu meczowym, karnetach etc około 16 mln złotych. Czy Wisła jest w stanie zarabiać tyle samo a nawet więcej w Ekstraklasie? Oczywiście, że jest.

W międzyczasie Jaro stale urabiał swoich funfli z pisu i Orlen wyraził gotowość do znacznego zwiększenia nakładów na Wisłę w przypadku awansu do ekstraklasy. W ekstraklasie płacił Orlen około 8 milionów złotych, po spadku około 3 mln. Po powrocie do ektraklasy ma to być kwota rzędu 12 mln.


Tylko te trzy "składowe" budżetu dają więcej o: 14 mln transmisje, 9 mln bilety i dzień meczowy, 8 mln Orlen. Razem blisko 30 mln złotych więcej niż w 1 lidze. A jeszcze jest kasa za zaległe transfery.

Dodatkowo większość sponsorów na pewno też coś dorzuci więcej niż płacą obecnie. Pojawią się nowi.

Czy wzrosną koszty? Pewnie, że tak. Szczególnie na zawodników.


Czy wobec tych kwot i realnego awansu do ekstraklasy pojawiła się myśl u Jarka "damy rade sami"? Nie wierzę, że nie. Trudność to te 14 mln, które będą na koniec sezonu. I to jak podpisać umowy to spiąć z tym terminem. Ale to jest do ogarnięcia, o ile się ma 10 baniek, które trzeba na rok pożyczyć klubowi.

Czy w Synerise wydarzyło się coś, co sprawi, że Jarek będzie miał 10 mln na pożyczkę klubowi na ten rok? Niewykluczone, że tak.
I tu dochodzimy wierność do błędu logicznego w Twoim podejściu. Między październikiem i startem poważnych rozmów z inwestorem, a marcem/kwietniem kiedy Jarek zaczął myśleć o odmówieniu sprzedaży mogło się wydarzyć mnóstwo rzeczy. Pół roku w IT, szczególnie gałęzi AI i poszukiwaniu nowych rozwiązań to jest wieczność.

I oczywisty jest fakt, że bez kasy z ekstraklasy, bez większej kasy Orlenu z tytułu gry w ekstraklasie, bez większej kasy z dnia meczowego nie było opcji żeby Królewski ciągnął wózek. Patrząc na sytuację klubu zimą, czyli wątpliwy awans, długi, braki w kasie, inwestor wydawał się wręcz jedyną nadzieją na utrzymanie klubu na powierzchni i każdy odpowiedzialny człowiek mając firmę, która chcę wyłożyć 100 mln złotych na klub nie odmówiłby rozmów. Ale sytuacja się zmieniła, głównie za sprawą Kiko i jego transferów, które odmieniły drużynę i dały nadzieje na awans, a co za tym idzie na możliwość poprowadzenia klubu bez wsparcia z zewnątrz.



I o to się moim zdaniem cała sprawa rozbija. Być może Jarek szuka kogoś do dołożenia się do tych 10 baniek, które brakuje żeby spiąć przyszły sezon. Bo na pewno nie będzie to Błaszczykowski.
Odpowiedz cytując