wiernosc,
nawet gdyby bylo go stac finansowac dzialalnosc klubu (biezaca) to nie przyznalby sie do tego. W ten sposob oslabilby swoje mozliwosci negocjacyjne i wywieranie presji na sponsorach, ktorzy podejmuja decyzje emocjonalnie (sa kibicami klubu) a nie logicznie
Poza tym nikt tu nie mowi o tym, ze Jarek + pewne zmienne, ktore zaistnialy bedzie dawal tyle ile mialby dac inwestor.
Narracja bedzie taka: inwestor mial oczekiwania, ktorych klub spelnic nie mogl. Zbyt duze byloby ryzyko, ze Wisla utracilaby swoja tozsamosc. Musimy sie zmobilizowac i wspolnie poprowadzic klub do sukcesow.
