|
Widziałem dzisiaj jak grała BVB przed strzeleniem bramki i po strzeleniu bramki, która dawała im awans na pierwsze miejsce.
Po strzeleniu bramki byli tak przerażeni tym, że mają wynik, który może im dać mistrzostwo, że przez długi czas nie potrafili prosto kopnąć piłki grając z przewagą jednego zawodnika. Sparaliżowało ich, gdyby nie bramkarz, spokojnie mogli to wtopić.
Wczoraj Bayern pewnie zmierzał po mistrzostwo po strzeleniu bramki w pierwszej połowie. W drugiej połowie jedna kontra sprawiła, że stanęli. Znowu - rozpacz w oczach i bezradność. Głupie faule. Przegrana.
Tak że tego. Nie ma tak, że samo się wygra i awans jest w kieszeni, kimkolwiek się nie jest.
Będzie jak będzie, ale - jeśli nie wejdą w grę jakieś odpuszczenia meczów - mecze same się nie wygrają. Trzeba dołożyć swoje.
|