|
Drozd ma w pewnym sensie trochę racji tylko żle stawia akcenty.Problemem nie było podanie samo w sobie tylko jego czas.To był fragment meczu gdzie widzieliśmy na boisku typowy ping pong i szła akcja za akcje.Biegański powinien przytrzymać tą piłkę i uspokoić grę.Pośpiech nie był w tym momencie do niczego potrzebny.A podanie jak podanie,widać gołym okiem że taki mają przykaz i nawet pod presingiem mają rozpoczynać akcje podaniami od własnego pola karnego.
|