Idioci w nic już nie wierzą, czy to w Boga, czy w spiski, może jedynie w piniondze?
Wracając do tematu sędziowania meczu Wisła - TBB. Załóżmy, że kwestia spisku odpada. Jak więc wytłumaczyć tak kurewską postawę sędziego, który sam podgrzał atmosferę w meczu, pozwalając na ostre faule? W pierwszej połowie praktycznie zapomniał, że ma gwizdek i kartki, w drugiej się nauczył sędziować i zaczął żółtkami rzucać.
Jak to możliwe, że sędzia na tym poziomie odwala taki cyrk? Spisek to nie był. Co więc to było?
Nieważne czy to był spisek, czy powód był inny. Ważne, że sędziowanie było kurewskie, coś w nim nie pasowało i w efekcie narażeni zostali piłkarze na kontuzje i w późniejszej fazie na łapanie kartek