|
Ważne zwycięstwo, które przydałoby się powtórzyć z Podbeskidziem.
Niemile zaskoczył Igbekeme, który zachował się fatalnie przy stracie bramki, ale poza tym jednym momentem grał bardzo przyzwoicie: miał też kilka ważnych odbiorów, dobrze czytał grę i się ustawiał, parę razy fajnie poszedł na wyprzedzenie, dawał wartościowe podania. Powinien mieć asystę, gdyby Villar ponownie trafił w pierwszej połowie, gdy rzucił mu kapitalną prostopadłą piłkę. Przy braku Fernandeza jedynie on będzie mógł uratować kreatywność środka drugiej linii w meczu z Podbeskidziem. Liczę, że wraz z Sapałą, który dał dobrą zmianę. Cieszy, że ten ostatni wrócił do zdrowia.
Niektórych zachwycił Cisse, mnie nie. Oczywiście w porównaniu do zmian Młyńskiego i tego, co sam prezentował dawniej zagrał nadspodziewanie dobrze, ale miał też trochę niedokładności i nietrafionych decyzji. Kiepsko wygląda jego gra w defensywie.
Nie wiem, co musiałoby się stać, aby Sobolewski wystawił Tachiego na jego optymalnej pozycji środkowego obrońcy, skoro woli zostawić tam nawet Colleya, a Hiszpana zdjąć. Zastanawiające.
Skoro jesteśmy już przy trenerze: tym razem dobrze przygotował zespół, trafił z ustawieniem, nie zepsuł wszystkiego zmianami. Wisła powinna wygrać znacznie wyżej, gdyby nie zabrakło skuteczności. Widać, że Rodado nie jest snajperem i raczej nigdy nie będzie. Dla odmiany Villar pokazał kilka zagrań naprawdę wysokiej klasy jak na polskie warunki.
Czekam na jakiś komunikat dotyczący nowego urazu Muli.
|