|
Tylko komu zależy bardziej? Nam czy miastu? Wisła jest na musiku bo jak nie wynajmie stadionu na każdy mecz to ma x tysiecy zawiedzionych kibiców i x tysięcy złotych w plecy (nawet jeśli twierdzimy, że do meczu dokładamy, co w ogólnym rozrachunku na pewno prawdą nie jest), pomijam kwestie, że jak już są skayboxy i karnety sprzedane na dany sezon to nawet nie ma opcji, że z kolejki na kolejkę sobie Wisła ucieka gdzie indziej.
A miasto może dokładać do stadionu po 500 mln zł rocznie. Jak z kasy publicznej, to co to dla nich za problem?
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|