FraMat napisał(a):

Cały czas chodzi o skład, jaki mamy, a który nie jest stworzony do gry jak Grecja na ME 2004.
Dla ułatwienia: pokaż mi jakikolwiek nasz mecz po przyjściu Kiko i Hiszpanów gdy graliśmy defensywnie i z sukcesem.
Przypomnę: zaczęliśmy defensywnie z Arką i do przerwy przegrywaliśmy.
Potem zaatakowaliśmy, co skończyło się wygraną.
W innych meczach, gdy prowadziliśmy i zaczęliśmy próbować bronić wyniku tylko indolencji rywali zawdzięczaliśmy utrzymanie wyniku (jak choćby z Tychami, gdzie na szczęście uratował nas karny w 90 minucie).
Dla mnie postawienie na obronę (nawet w meczu z Ruchem) dawało statystycznie co najwyżej 20-30% procent szans na korzystny wynik, a postawienie każdorazowo na atak statystycznie zwiększało te szanse.
Nie wyszło, bo statystyka czasami zawodzi w obliczu indywidualnych przypadków.
Dlatego tak gramy.
Nie dlatego, że Sobolewski jest głupi, ale dlatego, że jako gracz na giełdzie, w taki sposób ocenia ryzyko i szanse.
|
Jak wyżej,umieć bronić nie oznacza cofnąć się w szesnastkę i grać tak cały mecz.A skoro według ciebie tych piłkarzy nie można nauczyć skutecznie bronić i cała para poszła w pracę nad ofensywą to co takiego zostało wypracowane,że wystarczy doskok i krótkie krycie żeby ci zawodnicy dostawali głupawki i nie potrafili zawiązać sensownej akcji?Ileż to tych schematów ofensywnych przerobiliśmy,że jak przeciwnik trochę pobiega to walimy głową w mur?Odpuść sobie ten mecz z Arką.Oni w pierwszej połowie zagrali to co ŁKS w drugiej tylko potem usiedli na laurach,nie pierwszy raz w sezonie.