krysztal napisał(a):

9 zwycięstw,cały czas tylko 9 zwycięstw.Po pierwsze 9 zwycięstw ale i 3 porażki z bezpośrednimi kandydatami do awansu.
Poza tym jeszcze raz.Do meczu z Ruchem przystępowaliśmy będąc o punkt przed nimi na pozycji dającej bezpośredni awans.Nikogo teoretycznie nie musieliśmy gonić.Sobolewski oblał bardzo poważny egzamin,nie dojechał w ogóle na ten mecz.
|
Cały czas chodzi o skład, jaki mamy, a który nie jest stworzony do gry jak Grecja na ME 2004.
Dla ułatwienia: pokaż mi jakikolwiek nasz mecz po przyjściu Kiko i Hiszpanów gdy graliśmy defensywnie i z sukcesem.
Przypomnę: zaczęliśmy defensywnie z Arką i do przerwy przegrywaliśmy.
Potem zaatakowaliśmy, co skończyło się wygraną.
W innych meczach, gdy prowadziliśmy i zaczęliśmy próbować bronić wyniku tylko indolencji rywali zawdzięczaliśmy utrzymanie wyniku (jak choćby z Tychami, gdzie na szczęście uratował nas karny w 90 minucie).
Dla mnie postawienie na obronę (nawet w meczu z Ruchem) dawało statystycznie co najwyżej 20-30% procent szans na korzystny wynik, a postawienie każdorazowo na atak statystycznie zwiększało te szanse.
Nie wyszło, bo statystyka czasami zawodzi w obliczu indywidualnych przypadków.
Dlatego tak gramy.
Nie dlatego, że Sobolewski jest głupi, ale dlatego, że jako gracz na giełdzie, w taki sposób ocenia ryzyko i szanse.