Kurz napisał(a):

Nie wiem jakie kadry mają Ruch czy ŁKS, nie oglądam ich innych meczów, nie obserwuję polityki sportowo-transferowej. W tej sytuacji najbardziej interesują mnie wobec tego liczby, a nie subiektywne opinie kibiców. Te liczby mówią mi, że Ruch i ŁKS są wyżej od nas w tabeli. To nie musi oznaczać, że mają obecnie mocniejsze kadry, tym bardziej, że startowaliśmy wiosną ze sporą stratą. Pozwala jednak myśleć, że oba kluby nie znalazły się na tych miejscach bez powodu i będą dużo poważniejszym wyzwaniem, niż wszyscy wcześniejsi przeciwnicy. W sytuacji, kiedy to my musimy je przeskoczyć, a nie one nas, zostają w pewnym sensie wyznaczone role w meczu. Ruch po prostu skupił się na przeszkadzaniu i defensywie, niwelując nasze atuty. Mecze, w których murarze pokonują potencjalnie silniejsze zespoły są w naszych ligach codziennością, więc nie dziwi mnie to, ze się udało. Szczególnie, że nie gramy na wyjazdach, jak u siebie. ŁKS chciał pograć w otwarte kadry i o mało się nie sparzył, bo w takim radosnym, ofensywnym futbolu są słabsi od nas. W obu meczach mieliśmy dużo pecha. W pierwszym pechem była utrata 2 kluczowych zawodników, w drugim Colley. Nie wiem czy prowadzilibyśmy dzisiaj tę dyskusję, gdyby nie oba zdarzenia.
O Sobolewskim już pisałem.
|
Nie wiem czy robisz to specjalnie czy to po prostu krótka pamięć ale w meczu w Gliwicach to Ruch był na musiku.Naszym głównym zadaniem było nie przegrać.Chcąc nie chcąc podsunąłeś kolejny argument przeciwko Sobolowi.W Gliwicach wskazanym było dać grać Ruchowi który jakoś wybitnie skuteczny w ataku pozycyjnym nie jest i kontrować.No ale do tego trzeba mieć poukładaną grę w obronie a przecież Sobol za defensywę jak i za wiele innych rzeczy odpowiedzialny nie jest.Kazali awansować to sobie wymyślił że trzeba tylko atakować.
Gdybyśmy w meczach z Ruchem i ŁKS-em zagrali wyrachowany futbol pewnie nadal bylibyśmy na drugim miejscu dającym bezpośredni awans.Puszczy nie liczę bo tam można powiedzieć że to my byliśmy na musiku.