krysztal napisał(a):

Ale według ciebie ŁKS,Ruch czy Puszcza mają mocniejsze kadry od naszej?Moim zdaniem to jeszcze większe szrotowiska co było widoczne choćby w przedsezonowych typach bukmacherów.Tam jednak trener jest wartością dodaną.Ustalmy jedno.Radek jako osoba chyba nikomu nie przeszkadza.Jest jednym z tych których można nazywać prawdziwymi Wiślakami.Bardzo bym chciał żeby został choćby drugim Papszunem albo minimum Szulczkiem ale nie ma na to szans.On jako trener w ogóle się nie rozwija.
Sobolewski jest bo już był w klubie jako asystent Brzęczka tylko jego obrońcy próbują wymazać ten fakt z pamięci.Dodatkowo zgodził się pewnie na wszystkie warunki jakie mu przedstawiono no i pewnie zarabia względnie mało.Wisła to dla niego była szansa po dostaniu klapsa w Płocku.Nikt po niego się nie zgłaszał więc co miał do stracenia?
Poza tym przecież my na miejscu dającym awans już byliśmy trzeba było tylko to utrzymać a my zaczynamy tracić.Od przerwy na repre 6 meczów 9 punktów i w tym czasie w łeb od wszystkich zainteresowanych awansem
|
Nie wiem jakie kadry mają Ruch czy ŁKS, nie oglądam ich innych meczów, nie obserwuję polityki sportowo-transferowej. W tej sytuacji najbardziej interesują mnie wobec tego liczby, a nie subiektywne opinie kibiców. Te liczby mówią mi, że Ruch i ŁKS są wyżej od nas w tabeli. To nie musi oznaczać, że mają obecnie mocniejsze kadry, tym bardziej, że startowaliśmy wiosną ze sporą stratą. Pozwala jednak myśleć, że oba kluby nie znalazły się na tych miejscach bez powodu i będą dużo poważniejszym wyzwaniem, niż wszyscy wcześniejsi przeciwnicy. W sytuacji, kiedy to my musimy je przeskoczyć, a nie one nas, zostają w pewnym sensie wyznaczone role w meczu. Ruch po prostu skupił się na przeszkadzaniu i defensywie, niwelując nasze atuty. Mecze, w których murarze pokonują potencjalnie silniejsze zespoły są w naszych ligach codziennością, więc nie dziwi mnie to, ze się udało. Szczególnie, że nie gramy na wyjazdach, jak u siebie. ŁKS chciał pograć w otwarte kadry i o mało się nie sparzył, bo w takim radosnym, ofensywnym futbolu są słabsi od nas. W obu meczach mieliśmy dużo pecha. W pierwszym pechem była utrata 2 kluczowych zawodników, w drugim Colley. Nie wiem czy prowadzilibyśmy dzisiaj tę dyskusję, gdyby nie oba zdarzenia.
O Sobolewskim już pisałem.