Piknik1906 napisał(a):

Ale to jest kwestia wiary czy wiedzy? Bo ja mam jednak wątpliwości. Jak zewnętrzni doradcy wchodzą do firmy to wie o tym nie jedna czy dwie osoby (jak to można przy odpowiedniej determinacji zorganizować przy DD przez VDRa), tylko co najmniej kilkanaście (poza tymi bezpośrednio zaangażowanymi są też ich koledzy i koleżanki z którymi chodzą na lunch czy na papierosa i tam plotkują). W tak medialnej spółce jak Wisła przynajmniej plotki by chodziły o tym, że ktoś bada dokumenty i „są już inwestorzy w klubie”. A tu nic takiego nie było.
To jak? Masz wiedzę/info z klubu czy to domysły na zasadzie „trudno sobie wyobrazić brak audytu”?
|
Akurat aspekt hermetyczności rzeczywistości gabinetowej był od dłuższego czasu z powodzeniem ćwiczony i udoskonalany.Jestem też sobie w stanie wyobrazić,że nikt nie chce zostać kozłem ofiarnym gdyby do dealu nie doszło a narracja sugerowałaby,że to przez wyciek informacji poufnych