wolfy napisał(a):

To nie takie łatwe, nie sądzę żeby regularne wyciąganie takich piłkarzy było realne. Bardziej na poziomie takiego Benito który - moim zdaniem - rokuje. Z Chojniczanką zrobił wszystko dobrze, spalony był nieznaczny (o ile był), zabranie się z piłką i strzał - super.
Pierwsza liga czy Ekstraklasa - z punktu widzenia Hiszpanów to i tak miejsca gdzie psy dupami szczekają.
No ale Kiko nie raz już zaskoczył, to okienko to był jakiś kosmos.
@Simone - jesteś uprzedzony do Tachiego, ale brutalna prawda jest taka że większość takich piłek w pierwszej lidze ląduje w trybunach, o ile zostanie w ogóle opanowana. Nawet jeśli nie oglądasz pierwszej ligi to rywale mieli z nami kilka takich okazji i żaden gol nie padł.
|
Tak, to okienko jak na nasze standardy i ostatnie lata było iście kosmiczne. Mówiąc kolokwialnie, zarząd powinien Kiko po tyłku całować, bo uratował klubowi sezon. Byliby idiotami, gdyby nie pozwolili mu spokojnie pracować również w przyszłym sezonie, bez względu na to, co przyniosą kolejne mecze.
Gdybyśmy mieli na ławce lepszego trenera niż Sobolewski, gra również wyglądałaby na pewno znacznie lepiej, bo jest na czym budować i z kogo robić drużynę. Niestety, w najważniejszym momencie jedyny wariant jaki widzi trener to Szot i Szywacz.
Zobaczymy na jak długo wyciągnął z tego wnioski.
W kwestii Tachiego: oczywiście pełna zgoda, że wbrew pozorom ten strzał nie był prosty. Wymagał bowiem posiadania techniki użytkowej. W pierwszej lidze i Ekstraklasie niewielu zawodników ją ma na sensownym poziomie.
Dlatego gdyby na miejscu Hiszpana znalazł się wówczas jakiś inny zawodnik, niekoniecznie np. taki Gruszkowski, to w większości przypadków skończyłoby się albo trafieniem w bramkarza, albo nietrafieniem w bramkę, czy nawet w piłkę. Mnóstwo takich sytuacji na polskich boiskach jest marnowane. Tachi zachował się odpowiednio.