krysztal napisał(a):

|
Rozciągamy przeciwnika i operujemy z pierwszej piłki bez przyjęcia.
|
Rozciągamy przeciwnika, kiedy nam na to pozwala. To gra z dwoma uczestnikami a nie slalom Gigant. Jeden z problemów polegał na tym właśnie, że piłkarze Ruchu grali bardzo blisko i nie dawali żyć. Odcinali od podań, wygrywali pojedynki i wybijali naszym piłkę z głowy, faulując, gdy nie dało się inaczej. Nawet James odbijał się od nich jak dziecko. Dodatkowo utrata Muli i Juncy zamknęła sprawę. Rozumiem, ze trudno, pogodzić się z tym, że jakiś tam Ruch Chorzów może podnieść tak wysoko poprzeczkę, że jesteśmy bezradni, ale takie rzeczy mogą zdarzyć się nawet wtedy, gdy masz odpowiednie założenia taktyczne.