krysztal napisał(a):

|
Nie no przepraszam ale jest różnica pracować z kimś na co dzień a doradzać komuś przy imieninowej wódeczce po obserwacji 2-3 meczów z wysokości skyboxa.Sobol nie był żadnym strażakiem.jest współodpowiedzialnym za spadek z ESY i kiepskie wyniki jesienią a poza tym na Brzęczku świat się nie kończy
|
W gwoli ścisłości w sztabie Brzeczka to rola Sobola była marginalna.
Jego prawa ręka był Salwin, osławiony psycholog - asystent który we wszystko się mieszał, a lewa Mazurkiewicz. Jego ludzie, których od razu po przejęciu władzy Sobol wywalił ze sztabu.
Gdyby nie ówczesna sytuacja Wisły, to Sobol by nie pracował z Brzeczkiem. Nie w takiej roli. Dał mu Brzęczek prowadzić rozgrzewki i opracować kilka schematów SFG żeby nie było że jest mu całkowicie nie potrzebny.