MaLk napisał(a):

Po pierwsze, Sobolewski był, o ile wiem, asystentem - innymi słowy, nie decydował o niczym i niczego nie robił na własny rachunek.
Po drugie, toć Brzęczek sam się przyznał, że cały czas doradzał Kubie, obserwował drużynę i doskonale wiedział o wszystkim, co się działo w tejże przed swoim oficjalnym przyjściem tutaj.
Wielkiej różnicy nie widać.
|
Nie no przepraszam ale jest różnica pracować z kimś na co dzień a doradzać komuś przy imieninowej wódeczce po obserwacji 2-3 meczów z wysokości skyboxa.Sobol nie był żadnym strażakiem.jest współodpowiedzialnym za spadek z ESY i kiepskie wyniki jesienią a poza tym na Brzęczku świat się nie kończy