MaLk napisał(a):

Brzęczek po przejęciu drużyny od Guli w trakcie rundy:
14 meczów, 1 zwycięstwo, 7 remisów, 6 porażek, średnia 0,71 pktów na mecz, odpadnięcie z PP z trzecioligowcem
Sobolewski po przejęciu drużyny od Brzęczka w trakcie rundy:
8 meczów, 2 zwycięstwa (jedno po karnych), 4 remisy, 2 porażki, średnia 1,0o pkt na mecz odpadnięcie z PP z drugoligowcem
Jak zwykle - Wolfy sam przeciwko faktom.
Wyniki obu po samodzielnym przepracowaniu przygotowań litościwie przemilczę.
Czy Sobolewski to dobry trener? Nie. Przeciętny. Czy oceniasz go zupełnie innymi miarami niż Brzęczka, o którego cały czas zakładałeś "spokojnie, zaraz się rozkręci"? Oczywiście. Czy ma to sens? Tylko dla Ciebie.
W mieszanie z błotem rozmówcy nie chce mi się wchodzić. To nie mój poziom.
|
Matko, ale Ty głupi jesteś

Zaczynam się obawiać że nie robisz tego celowo.
Czy ja twierdzę że Brzęczek jest lepszy od Guli? No nie bardzo. Ba, twierdziłem że Gula to dobry trener tylko nie na tamtą Wisłę, a po półtora roku zmieniłem zdanie - to dobry trener, zespół był gówniany.
Twierdzę że Brzęczek jest lepszy od Sobolewskiego (jako trener, menedżer z niego gówniany). I to jest banalnie proste do udowodnienia, 1.42 vs 1.16.
Brzęczek to gorszy trener niż Gula, nie twierdzę inaczej.
Czy dałem Sobolewskiemu szansę? Dałem. Skompromitował się. 1,16 to jedno, jego pomysły taktyczne - coś o wiele gorszego.
Ja jestem przeciw faktom? Nie, jestem przeciw ludziom ubogim w intelekt i prawdę takim jak Ty, które nie rozumieją co czytają i robią z logiki studentkę gender studies. To co tutaj tworzysz to logiczny bełkot. Brzęczek ma gorsze liczby niż Gula w Ekstraklasie, Sobolewski ma lepsze w pierwszej lidze niż Brzęczek w Ekstraklasie ale gorsze niż Brzęczek w pierwszej lidze.
Co jest bardziej miarodajne? Porównywanie wyników dwóch zupełnie różnych zespołów w różnych ligach czy tego samego personalnie zespołu w tej samej lidze? Napisałbym że to pytanie retoryczne ale mam litość - to drugie.
Co Tobie wyszło to jedno, chciałbym wiedzieć jak do tego doszedłeś ale na tym etapie boję się zapytać.
Naprawdę - nie kompromituj się.
P.S. Zaczynam mieć wrażenie że bierzesz mnie na litość i - co przerażające - to działa...