s1mone napisał(a):

Szywacz dał dużo lepszą zmianę niż Młyński w poprzednim spotkaniu.... Z resztą Młyński podobno był chory, więc nie ma co się czepiać, że wszedł Szywacz. W sumie jak popatrzę jaką chałę grał chociażby Ferndandez to uważam, że Szywacz z Ruchem był całkiem niezły. W zasadzie z Mikim Villarem i o dziwo z Dudą to byli wyróżniający się nasi piłkarze.
To nie wina Sobolewskiego, że Rodado, Fernandez i Igbekeme zagrali chałę, a Junca i Mula się rozlecieli.
Najmocniej zawiedli w tym meczu nasi najlepsi piłkarze.
Jeżeli w kluczowym momencie meczu ciężar gry biorą na siebie Szywacz z Dudą i Szotem (a tak momentami było) to widać, że coś jest ewidentnie nie tak....
Ewidentnie gorszy dzień się trafił, zobaczymy co będzie w kolejnych meczach.
Ja od dawna mówiłem, że nie jesteśmy aż tak mocni, aby wszystko wygrywać - ta niesamowita seria była bardzo szczęśliwa, niestety jak szczęście nam w paru momentach wtedy dopisywało, tak teraz za bardzo nie chce.
Z resztą nas sposób gry wymaga dużej przewagi umiejętności nad przeciwnikiem. Gdy przeciwnik jest mocniejszy, robi się trudniej. Obstawiam, że objedziemy Chojniczankę, a potem już będzie dużo ciężej. Tyle dobrze, że nie tylko my gramy teraz w kratkę.
|
No i brawo.
Szywacz może być przedstawiany jako symbol słabości naszej ławki.
Gość dał się objechać przy przy pierwszej bramce ale od tego momentu do zdobycia gola można było jeszcze sytuacje uratować. Poza tym idealnie wpisał się w obraz nędzy i rozpaczy prezentowany przez nasze "gwiazdy" typu Igbekeme, Junca, Fernandez.
Odnośnie drugiego gola gdzie wieszane są psy na Igbekeme (słusznie), to pragnę zauważyć co odjebał Biegański, który nie trafił czysto w piłkę. Bramka idzie też na jego konto.
Cudowny był komentarz w drugiej połowie (cytuje z pamięci): Szot z Szywaczem nieporozumienie
