Wyświetl pojedynczy post
Kurz
Senior Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#155
Stary 24.04.2023, 00:06
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Po pierwsze - nie ma mowy o zaawansowaniu taktycznym z Sobolewskim. A bynajmniej nie polega ono na graniu tylko do przodu i trzymaniu bez sensu piłki. My akurat jesteśmy prymitywni taktycznie i jednowymiarowi. Ratowało nas wyszkolenie techniczne i umiejętności piłkarzy. Czas przeszły, bo bez Muli i Junki jesteśmy w dupie...

Po drugie - bajeczki o trudniejszej drodze i długofalowej budowie kończą się zwykle po kilku w.......ach. Pomijam że teraz celem jest awans a nie realizowanie wymysłów Sobolewskiego, bo jego za maks pół roku tutaj nie będzie. Tę nędzę trenerską jak nie zweryfikuje pierwsza liga to (obyśmy się tam dostali!) ekstraklasa.
Prawdę mówiąc dziwią mnie te opinie. Nie da się się wystawiać jakichkolwiek ocen bez punktów odniesienia. Niezależnie od tego czy oceniasz książkę, płytę z muzyką czy drużynę piłkarską. W czasach Cupiała takie punkty odniesienia były. Drużyna osiągała wymierne wyniki, wielokrotnie potwierdzała swoją klasę, zdobywała mistrzostwa Polski. Kiedy ich nie zdobywała, wiedzieliśmy, ze gra poniżej poziomu. Kiedy przegrywała ze słabszymi drużynami, zdawaliśmy sobie sprawę, iż gra piach.

Tutaj nie mamy do czynienia z taką sytuacją. Jeszcze niedawno dostawaliśmy wpiernicz od prawie każdego komu się chciało i godziliśmy się z perspektywą spędzenia kolejnego sezonu w pierwszej lidze. W przerwie przyszło kilku zawodników, którzy okazali się być lepsi od tych, którzy teraz siedzą na ławce, ale... W sumie to żadna sztuka, biorąc pod uwagę poziom tych, którymi graliśmy. Wisła jest jednak ciągle niewiadomą, nie napisała historii, nie grała grała długo na wysokim poziomie przeciwko całemu spektrum przeciwników, wobec czego nie ma punktu odniesienia. Nie wiadomo nawet czy zagraliśmy z Ruchem słabiej czy po prostu Chorzowianie byli za silni i dlatego to tak wyglądało. Biorąc pod uwagę fakt, że Wisła jeszcze niczego nie potwierdziła, niczego nie udowodniła, trudno w ogóle oceniać wpływ na nią Sobolewskiego.

A sam Sobolewski? Pewnie zostanie zwolniony, jeśli nie awansujemy. Nie on pierwszy i nie ostatni.
Odpowiedz cytując