Jesliby bylo tak jak piszesz to Zyro i Mlynski dawaliby dobre zmiany, a nie diametralnie roznili sie od Hiszpanow w kazdym aspekcie. Ze skladem z jesieni i Sobolem na lawce to nawet na baraze bysmy sie nie zalapali, podobnie jak z wujem, bo to ten sam poziom.
Osiem zwyciestw z ogorkami + fartowne z Arka. Przychodzi mecz z kims z czolowki i jestesmy gorsi majac duzo lepszych pilkarzy. Za kazdym razem w tych meczach widac roznice w przygotowaniu taktycznym, my gramy w kazdym meczu to samo. Ruch zagral podobnie jak Puszcza z nami, bo tak sie z nami gra. Stal Rzeszow dla przykladu chciala isc na wymiane ciosow, malo sie 6 do przerwy nie skonczylo. Wczorajszy mecz to nie byl wypadek przy pracy tylko w pelni zrealizowany pomysl na mecz z nami przez kopaczy Ruchu. Wlasnie w takich meczach Sobol powinien zaskoczyc jakimis zmianami taktyki, podejsciem do przeciwnika. Problem w tym, ze ja tego nie widze, a wyniki w takich meczach i nasza gra mowia same za siebie.