Bo Sobolewski nie ma żadnego planu B. Plan jest zawsze jeden: niech Hiszpanie grają swoje, są lepsi od reszty ligi, to wygrają. Co w przypadku, gdy inny trener swoją drużynę przygotował na taką taktykę? No to problem, strata punktów i liczenie, że kolejny trener tak dobrze nie ogarnie
Tu aż prosiło się zmienić nasze całe ustawienie, żeby zaskoczyć Ruch. Wygląda jednak na to, że my takiego wariantu w ogóle na ćwiczymy na treningach, ciągle jedno i to samo, czyli bicie głową w mur.